W marcu 2026 roku firma Manroland Sheetfed Systems GmbH – tytan światowej branży sprzętu poligraficznego – złożyła oficjalnie wniosek o ochronę na wypadek niewypłacalności. Zaledwie trzy miesiące później, 1 czerwca 2026 r., ta niemiecka instytucja z ponad 150-letnią historią zamknęła na stałe swoją siedzibę produkcyjną w Offenbach, a jej globalne operacje serwisowe i części zamienne zostały w całości przejęte przez Heidelberg. Upadek Manrolandu oznaczał koniec ery zdominowanej przez tradycyjną produkcję nowych pras o dużej wytrzymałości.
Jednak nie był to odosobniony przypadek. W ciągu ostatniej dekady, dotkniętych falą cyfryzacji, rosnącym zapotrzebowaniem na krótkoseryjną i wielogatunkową produkcję opakowań oraz drastycznymi wahaniami w globalnych łańcuchach dostaw, wielu stuletnich gigantów branży maszyn opakowaniowych i drukarskich stanęło przed bezprecedensowymi wyzwaniami egzystencjalnymi. Niektóre całkowicie odeszły do historii, inne zdołały przetrwać bolesną restrukturyzację.
W sektorze wydawniczym i tradycyjnym druku wklęsłego zmiany w branży były szczególnie bezwzględne. W październiku 2020 roku Grupa Cerutti – włoski lider w branży wydawniczej i pakującej pras wklęsłych – złożyła wniosek o upadłość. Założona w 1921 roku firma Cerutti była jedynym na świecie producentem maszyn wydawniczych wklęsłodrukowych i od dawna zajmowała absolutną dominację na rynku poligraficznym.
Stuletnie firmy z sektora tradycyjnego druku offsetowego i sprzętu do wykańczania po druku również znalazły się w krzyżowym ogniu kryzysów w łańcuchu dostaw i transformacji rynku. Założona w 1906 roku niemiecka firma Polar była synonimem wysoce precyzyjnych systemów cięcia i przecinarek do papieru na całym świecie, niegdyś posiadając dominujący udział w rynku światowym. Jednak ze względu na ekstremalne wąskie gardła w łańcuchu dostaw w ostatnich latach, które doprowadziły do ogromnych zaległości w zamówieniach oraz rosnących kosztów energii i surowców, w drugiej połowie 2022 r. firma popadła w poważny kryzys płynności i została zmuszona do złożenia wniosku o zabezpieczenie na wypadek niewypłacalności. Chociaż przeszła krótką restrukturyzację poprzez zmianę nazwy i zastrzyk kapitału zewnętrznego, ciągłe pogarszanie się szerszego otoczenia przemysłowego ostatecznie doprowadziło Heidelberga do całkowitego przejęcia systemów i marki Polar w lipcu 2026 r. Stuletni zakład w Hofheim w Niemczech był stopniowo zamykany, a jego moce produkcyjne zostały w pełni zintegrowane z siecią produkcyjną Heidelberga.
W sektorze postpress niemiecki pionier opraw i dziurkowania Lenz (założony w 1908 r.) i pionier systemów składania MB Bäuerle (założony w 1863 r.) stanęli w obliczu poważnych kryzysów związanych z nadwyżką mocy produkcyjnych i płynnością około 2023 r., spowodowanych głównie globalnym spadkiem cyfryzacji biur, rozliczeń papierowych i wolumenu tradycyjnej poczty. Obie firmy ostatecznie przystąpiły do restrukturyzacji upadłościowej – jedna została przejęta przez kapitał zewnętrzny, druga wydzieliła się ze swojej tradycyjnej działalności i skierowała się w stronę niestandardowych maszyn. Ich historia jako niezależnych przedsiębiorstw rodzinnych dobiegła końca.
W obliczu darwinowskiej próby czasu niektórym firmom udało się przetrwać dzięki śmiałemu odkrywaniu siebie na nowo. Najbardziej reprezentatywnym przykładem jest niemiecki Kolbus. Założona w 1775 r. – będąca 250-letnią „żywą skamieliną” przemysłu – w 2018 r. firma podjęła oszałamiającą decyzję o sprzedaży całej swojej tradycyjnej, długoterminowej działalności introligatorskiej firmie Müller Martini i zdecydowanie zwróciła się w stronę wysokiej klasy luksusowego sprzętu do pakowania, takiego jak maszyny do produkcji pudełek z tektury falistej i najwyższej jakości maszyny do pakowania prezentów.
Jednak obciążony ogromnymi historycznymi obciążeniami emerytalnymi i początkowymi trudnościami związanymi z przemianami rynkowymi, w lipcu 2024 r. Kolbus nadal znajdował się na krawędzi samoorganizacji w zakresie niewypłacalności. Na szczęście dzięki jasnej strategii opakowań cyfrowych udało mu się 1 stycznia 2025 r. pozyskać holding przemysłowy z siedzibą w Monachium, który w pełni dokapitalizował firmę w nową Grupę Kolbus. Zamykając zbędne zakłady i redukując zatrudnienie o około jedną trzecią, Kolbus pozbył się historycznych ciężarów i przetrwał – wyposażony w pełen pakiet cyfrowych technologii pakowania.
Podobną konsolidację przechodzą także azjatyccy giganci. Firma Mitsubishi Heavy Industries Printing & Paper Machinery – której spółka-matka została założona w 1884 roku – po latach strat połączyła się z firmą Ryobi wiele lat temu. Jej niegdyś sławny dział maszyn do pakowania z tektury falistej został w pełni zintegrowany z Mitsubishi Heavy Industries Machinery Systems w 2020 roku, przestając działać jako niezależny podmiot. Od tego czasu skupienie się na produkcji przesunęło się całkowicie w stronę rozwiązań o wysokiej automatyzacji i obsługi sprzętu cyfrowego wąskowstęgowego.
Patrząc wstecz na wzlot i upadek tych stuletnich gigantów maszyn drukarskich w ciągu ostatniej dekady – firm, które przetrwały dwie wojny światowe i były świadkami rewolucji przemysłowej – wyłania się jasna reguła branżowa: w dzisiejszym otoczeniu rynkowym największym wrogiem firmy często nie jest brak znakomitego kunsztu produkcyjnego, ale wyścig na śmierć i życie pomiędzy jej historycznymi obciążeniami a tempem ewolucji rynku.
Większość firm, które ostatecznie upadły lub zostały zmuszone do sprzedaży swoich aktywów, to te, które trzymały się tradycyjnych rynków ciężkiego komercyjnego offsetu i długoterminowych rynków wklęsłodruku, które już znacznie się skurczyły.
Z drugiej strony firmy takie jak Kolbus, którym udało się przetrwać i odkryć na nowo dzięki restrukturyzacji, przeszły niezwykle bolesny proces samotransformacji – zdecydowanie porzucając podupadające tradycyjne działy introligatorskie i poligraficzne i stawiając wszystko na nowe ścieżki wzrostu, takie jak opakowania z tektury falistej, cyfrowe opakowania niskonakładowe i inteligentna logistyka – obszary nadal oferujące wysoki potencjał wzrostu i wpisujące się w ekologiczne i zrównoważone trendy rozwojowe.
Te zmiany w branży, które miały miejsce na przestrzeni stuleci, są także sygnałem alarmowym dla chińskich krajowych producentów opakowań i sprzętu poligraficznego, aby przyspieszyli własną transformację.
W marcu 2026 roku firma Manroland Sheetfed Systems GmbH – tytan światowej branży sprzętu poligraficznego – złożyła oficjalnie wniosek o ochronę na wypadek niewypłacalności. Zaledwie trzy miesiące później, 1 czerwca 2026 r., ta niemiecka instytucja z ponad 150-letnią historią zamknęła na stałe swoją siedzibę produkcyjną w Offenbach, a jej globalne operacje serwisowe i części zamienne zostały w całości przejęte przez Heidelberg. Upadek Manrolandu oznaczał koniec ery zdominowanej przez tradycyjną produkcję nowych pras o dużej wytrzymałości.
Jednak nie był to odosobniony przypadek. W ciągu ostatniej dekady, dotkniętych falą cyfryzacji, rosnącym zapotrzebowaniem na krótkoseryjną i wielogatunkową produkcję opakowań oraz drastycznymi wahaniami w globalnych łańcuchach dostaw, wielu stuletnich gigantów branży maszyn opakowaniowych i drukarskich stanęło przed bezprecedensowymi wyzwaniami egzystencjalnymi. Niektóre całkowicie odeszły do historii, inne zdołały przetrwać bolesną restrukturyzację.
W sektorze wydawniczym i tradycyjnym druku wklęsłego zmiany w branży były szczególnie bezwzględne. W październiku 2020 roku Grupa Cerutti – włoski lider w branży wydawniczej i pakującej pras wklęsłych – złożyła wniosek o upadłość. Założona w 1921 roku firma Cerutti była jedynym na świecie producentem maszyn wydawniczych wklęsłodrukowych i od dawna zajmowała absolutną dominację na rynku poligraficznym.
Stuletnie firmy z sektora tradycyjnego druku offsetowego i sprzętu do wykańczania po druku również znalazły się w krzyżowym ogniu kryzysów w łańcuchu dostaw i transformacji rynku. Założona w 1906 roku niemiecka firma Polar była synonimem wysoce precyzyjnych systemów cięcia i przecinarek do papieru na całym świecie, niegdyś posiadając dominujący udział w rynku światowym. Jednak ze względu na ekstremalne wąskie gardła w łańcuchu dostaw w ostatnich latach, które doprowadziły do ogromnych zaległości w zamówieniach oraz rosnących kosztów energii i surowców, w drugiej połowie 2022 r. firma popadła w poważny kryzys płynności i została zmuszona do złożenia wniosku o zabezpieczenie na wypadek niewypłacalności. Chociaż przeszła krótką restrukturyzację poprzez zmianę nazwy i zastrzyk kapitału zewnętrznego, ciągłe pogarszanie się szerszego otoczenia przemysłowego ostatecznie doprowadziło Heidelberga do całkowitego przejęcia systemów i marki Polar w lipcu 2026 r. Stuletni zakład w Hofheim w Niemczech był stopniowo zamykany, a jego moce produkcyjne zostały w pełni zintegrowane z siecią produkcyjną Heidelberga.
W sektorze postpress niemiecki pionier opraw i dziurkowania Lenz (założony w 1908 r.) i pionier systemów składania MB Bäuerle (założony w 1863 r.) stanęli w obliczu poważnych kryzysów związanych z nadwyżką mocy produkcyjnych i płynnością około 2023 r., spowodowanych głównie globalnym spadkiem cyfryzacji biur, rozliczeń papierowych i wolumenu tradycyjnej poczty. Obie firmy ostatecznie przystąpiły do restrukturyzacji upadłościowej – jedna została przejęta przez kapitał zewnętrzny, druga wydzieliła się ze swojej tradycyjnej działalności i skierowała się w stronę niestandardowych maszyn. Ich historia jako niezależnych przedsiębiorstw rodzinnych dobiegła końca.
W obliczu darwinowskiej próby czasu niektórym firmom udało się przetrwać dzięki śmiałemu odkrywaniu siebie na nowo. Najbardziej reprezentatywnym przykładem jest niemiecki Kolbus. Założona w 1775 r. – będąca 250-letnią „żywą skamieliną” przemysłu – w 2018 r. firma podjęła oszałamiającą decyzję o sprzedaży całej swojej tradycyjnej, długoterminowej działalności introligatorskiej firmie Müller Martini i zdecydowanie zwróciła się w stronę wysokiej klasy luksusowego sprzętu do pakowania, takiego jak maszyny do produkcji pudełek z tektury falistej i najwyższej jakości maszyny do pakowania prezentów.
Jednak obciążony ogromnymi historycznymi obciążeniami emerytalnymi i początkowymi trudnościami związanymi z przemianami rynkowymi, w lipcu 2024 r. Kolbus nadal znajdował się na krawędzi samoorganizacji w zakresie niewypłacalności. Na szczęście dzięki jasnej strategii opakowań cyfrowych udało mu się 1 stycznia 2025 r. pozyskać holding przemysłowy z siedzibą w Monachium, który w pełni dokapitalizował firmę w nową Grupę Kolbus. Zamykając zbędne zakłady i redukując zatrudnienie o około jedną trzecią, Kolbus pozbył się historycznych ciężarów i przetrwał – wyposażony w pełen pakiet cyfrowych technologii pakowania.
Podobną konsolidację przechodzą także azjatyccy giganci. Firma Mitsubishi Heavy Industries Printing & Paper Machinery – której spółka-matka została założona w 1884 roku – po latach strat połączyła się z firmą Ryobi wiele lat temu. Jej niegdyś sławny dział maszyn do pakowania z tektury falistej został w pełni zintegrowany z Mitsubishi Heavy Industries Machinery Systems w 2020 roku, przestając działać jako niezależny podmiot. Od tego czasu skupienie się na produkcji przesunęło się całkowicie w stronę rozwiązań o wysokiej automatyzacji i obsługi sprzętu cyfrowego wąskowstęgowego.
Patrząc wstecz na wzlot i upadek tych stuletnich gigantów maszyn drukarskich w ciągu ostatniej dekady – firm, które przetrwały dwie wojny światowe i były świadkami rewolucji przemysłowej – wyłania się jasna reguła branżowa: w dzisiejszym otoczeniu rynkowym największym wrogiem firmy często nie jest brak znakomitego kunsztu produkcyjnego, ale wyścig na śmierć i życie pomiędzy jej historycznymi obciążeniami a tempem ewolucji rynku.
Większość firm, które ostatecznie upadły lub zostały zmuszone do sprzedaży swoich aktywów, to te, które trzymały się tradycyjnych rynków ciężkiego komercyjnego offsetu i długoterminowych rynków wklęsłodruku, które już znacznie się skurczyły.
Z drugiej strony firmy takie jak Kolbus, którym udało się przetrwać i odkryć na nowo dzięki restrukturyzacji, przeszły niezwykle bolesny proces samotransformacji – zdecydowanie porzucając podupadające tradycyjne działy introligatorskie i poligraficzne i stawiając wszystko na nowe ścieżki wzrostu, takie jak opakowania z tektury falistej, cyfrowe opakowania niskonakładowe i inteligentna logistyka – obszary nadal oferujące wysoki potencjał wzrostu i wpisujące się w ekologiczne i zrównoważone trendy rozwojowe.
Te zmiany w branży, które miały miejsce na przestrzeni stuleci, są także sygnałem alarmowym dla chińskich krajowych producentów opakowań i sprzętu poligraficznego, aby przyspieszyli własną transformację.